Komisja i kompleks

Trzy do piętnastu osób, spośród których zazwyczaj obecna jest jedna, maksimum dwie osoby, stające do walki z pacjentem, który konsekwentnie chce się nadal leczyć. Nie zawsze nazwa komisji w pełni odpowiada jej charakterowi, dlatego też pacjent, zanim przed nią stanie, musi się dowiedzieć od tych, którzy już to przeszli, o co komisja pyta, jak również jakie odpowiedzi satysfakcjonują ją najbardziej. Uzbrojony w takie wiadomości pacjent, wzbogacony następnie własnymi doświadczenia- mi, przekazuje z kolei informacje tym, którzy po nim staną przed komisją. Dzięki temu prostemu systemowi zarówno pacjenci nie mają powodów do uskarżania się, że komisja pyta o coś, na co nie umieją odpowiedzieć, jak również komisja może być zadowolona, że pacjenci nie odpowiadają na jej pytania w sposób, który mógłby ich zdyskwalifikować.

Wygodna wymówka w każdej niewygodnej sytuacji lub demonstracja skromności, której nikt specjalnie nie oczekuje. I tak na przykład:

O Słysząc niedwuznaczne propozycje młodego człowieka mówi pani: „Mam wobec ciebie zbyt wielkie kompleksy, abym mogła się na twoją propozycję zgodzić. Nie, nie jestem ciebie warta!” – i w ten sposób, nie obrażając młodego człowieka, dochowuje pani wierności innemu młodemu człowiekowi, który pociąga panią jeszcze bardziej.

O Słysząc pochwały mężczyzny zachwycającego się pani piersiami, mówi pani: „Nie rozpieszczaj mnie tak, bo jeszcze gotowa jestem pomyśleć, że mam ładniejsze piersi od twojej żony”.

O Słysząc pochwały szefa z okazji przygotowanego przez nas materiału mówimy: „Proszę mnie tak nie chwalić, szefie, bo jeszcze gotów jestem uwierzyć, że ten materiał naprawdę jest cokolwiek wart”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>