Problem ewentualnego powstawania telepatii w neuronach

Ślimaki i robaki wyczuwają pole magnetyczne. Pantofelek pływa wzdłuż słabych prądów elektrycznych, inne zwierzęta jednokomórkowe ustawiają się poprzecznie do linii sił pola elektromagnetycznego. Człowiekowi również zdarzają się dziwne rzeczy, wiążące się często z przypuszczeniem o możliwości wpływu jednego umysłu na drugi z ominięciem normalnych dróg komunikacji.

Problem ewentualnego powstawania telepatii w neuronach prze-znaczonych normalnie do przewodzenia bodźców wzdłuż dróg nerwowych jest zagadką nie do rozwiązania albo też zagadnienie jest bezprzedmiotowe. Najważniejszym problemem spostrzegania pozazmysłowego jest konieczność udowodnienia, że percepcja taka zachodzi rzeczywiście (w odróżnieniu od przypadku brania własnych pragnień za rzeczywistość etc.) i że jest pozazmysłową. Obecna ignoracja w odniesieniu do tak wielu aspektów ciała, a zwłaszcza niezliczone niewiadome dotyczące organów zmysłowych nie pozwalają nikomu w sposób dogmatyczny przypisywać ludzką percepcję wyłącznie pięciu zmysłom, dogmatyzm ten podważają istniejące dowody na inne formy wrażeń. W międzyczasie badacze percepcji pozazmysłowej tracą grunt i odzyskują go na nowo, w zależności od przewagi zakorzenionych przesądów zwolenników lub przeciwników, co przypomina zmienność linii frontu w pierwszej wojnie światowej. Biolog W. H. Thorpe zreasumował trzeźwo sytuację pisząc: „W moim przekonaniu (dowody pochodzące z badań psychicznych) przemawiają za istnieniem możliwości wzajemnego wpływania na siebie oddzielnych umysłowości w sposób zupełnie nie do wytłumaczenia przez jakąkolwiek współczesną teorię fizjologii umysłowej, być może w ogóle niewytłumaczalny przez naukę w normalnym rozumieniu tego słowa”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>